OGIEŃ NA JACHCIE. POŻAR ŚW. KATARZYNY W GDAŃSKU. Problemy monitoringu pożarowego obiektów zabytkowych. Planowanie potrzeb ochrony przeciwpożarowej z zastosowaniem standardów pierwszej pomocy ratowniczej[1]. Część 1

Historia pewnego pożaru.

Autorzy: Cezary Mecwaldowski, Łukasz Wysokiński

Podczas procesu inwestycyjnego projektant systemu sygnalizacji pożarowej (SSP) często słyszy pytanie: „Po co tyle tych czujek?”. Często celem pytającego inwestora jest ograniczenie kosztów, a tym samym liczby stosowanych urządzeń. Z tego powodu, niekoniecznie trafną decyzją, wyłącza się spod ochrony niektóre pomieszczenia o niskim zagrożeniu pożarem. Spod dozoru systemu wyłącza się najczęściej pomieszczenia łazienek, WC itp.

Przedstawiona poniżej historia zdarzenia pożarowego pokazuje, jak istotna dla stron procesu inwestycji jest wiedza dotycząca procesów zachodzących w obiekcie, a także świadomość zagadnień bezpieczeństwa pożarowego w szacowaniu ryzyka powstania pożaru.

To była środa, dzień, w którym pralnia w jednym z zakładów karnych miała więcej pracy niż w pozostałe dni tygodnia. W środy pralnia obsługiwała sąsiednie jednostki penitencjarne, przez co dostarczano więcej rzeczy do prania, suszenia i prasowania. Prano ręczniki, ścierki, koce, prześcieradła, ubrania osadzonych i inne. W pralni pracowali osadzeni, nadzorowani przez dwóch funkcjonariuszy. Pracę codziennie kończono o godzinie 14:00. Z uwagi na ogrom pracy ostatnią partię wypranych i wysuszonych rzeczy złożono do plastikowych pojemników, pozostawiono do ostygnięcia i prasowania następnego dnia. Funkcjonariusze po zakończeniu pracy odprowadzili osadzonych do cel, sprawdzili pomieszczenia pralni, wyłączyli zgodnie z procedurą zasilanie instalacji elektrycznej i zamknęli pomieszczenia. Około godziny 17:00 wartownik pełniący służbę na stanowisku uzbrojonym zauważył dym wydobywający się przez okno budynku pralni. Niezwłocznie poinformował o zdarzeniu dowódcę zmiany, który ze wsparciem przybył na miejsce i rozpoczął akcję gaśniczą przy pomocy podręcznego sprzętu gaśniczego. Dowódca szybko stwierdził, że niezbędna będzie pomoc Państwowej Straży Pożarnej, którą niezwłocznie wezwano. Pożar został ugaszony, a podczas przeprowadzonych czynności stwierdzono jedynie straty w mieniu.

Miejscem początku pożaru okazał się plastikowy pojemnik, w którym składowano wyprane i wysuszone rzeczy. Pierwszą przyjętą przez strażaków przyczyną powstania pożaru było zaproszenie ognia. W związku z tym podjęto czynności wyjaśniające, które jednak wykluczyły tę przyczynę. Zainteresowanie wzbudził fakt, iż nie był to pierwszy przypadek pożaru pralni w zakładzie karnym. Przeprowadzono dodatkowe analizy z udziałem biegłych sądowych i ekspertów Komendy Wojewódzkiej PSP. Postanowiono przeprowadzić eksperyment. Dwukrotnie powtórzono proces prania i suszenia w warunkach, jakie miały miejsce przed pożarem. Zaobserwowano we wspomnianym pojemniku wzrost temperatury, aż do powstania pożaru (tabela 1). Okazało się, że przyczyną pożaru było samozapalenie. Ciekawostką jest fakt, że proces samozapalenia dotyczył bawełny wypranej i wysuszonej. Eksperyment pokazał, że kombinacja niskiej jakości środków piorących, które skutkowały niedopraniem ścierek z tłuszczy, oraz składowanie gorących, niewychłodzonych rzeczy w pojemniku plastikowym mogły doprowadzić do samozapalenia[1].

Drugim eksperymentem ponownie potwierdzono przyczynę i przebieg pożaru. O godzinie 12:53 pirometr wskazywał temperaturę 100⁰C, a o 14:59 już 160⁰C. Występowało intensywne dymienie, więc na tym etapie zakończono eksperyment. Po wyrzuceniu rzeczy z pojemnika nastąpiło ich samozapalenie.

Opisany przypadek pokazuje, że nawet w pomieszczeniach pralni o pozornie niskim zagrożeniu pożarowym może dojść do powstania pożaru. Stąd nie należy pochopnie pomijać ich w zabezpieczaniu systemem sygnalizacji pożarowej. Tym bardziej że w publikacjach i statystykach przypadków powstania pożarów znane są także pożary wywołane przez pralki i coraz bardziej powszechne suszarki do prania. Opisana historia to interesujący przykład potrzeby wyposażania zakładów karnych w systemy sygnalizacji pożarowej.

Zakłady karne w Polsce znacząco różnią się między sobą, nie tylko architekturą, ale także kwestiami organizacyjnymi[2]. Biura, część administracyjna, kotłownie, magazyny, serwerownie czy nawet hale produkcyjne w przeciwieństwie do oddziałów mieszkalnych i cel nie stanowią trudności przy projektowaniu SSP.

W polskim systemie penitencjarnym cele mieszkalne są zamykane drzwiami. W zależności od typy zakładu pozostają zamknięte cały czas – otwierane wyłącznie na czas niezbędny – lub otwarte w dzień, czasem w nocy. Taka sytuacja powoduje, iż czujki dymu zamontowane w korytarzu oddziału mieszkalnego nie realizują pośrednio dozoru cel mieszkalnych, co ma miejsce w krajach, gdzie cele zamykane są kratami, a nie drzwiami. Należy zwrócić uwagę na szczelność drzwi do cel w sytuacji braku detekcji pożaru[3].

Powyższe różnice powodują trudności w opracowaniu ujednoliconych systemów ochrony. Podstawowe regulacje prawne dotyczące ochrony przeciwpożarowej zakładów karnych zawiera tabela 2.

W podanych przepisach (tabela 2) można znaleźć niejednoznaczne określenia, takie jak:

■ urządzenia przeciwpożarowe,

■ zabezpieczenia przeciwpożarowe,

■ system sygnalizacji pożaru,

■ system wykrywana ognia i dymu,

■ system przeciwpożarowy,

Rożne nazewnictwo to także rożne definicje, a zatem ryzyko, iż zostaną zastosowane odmienne zabezpieczenia przeciwpożarowe, inne niż system sygnalizacji pożarowej. Jednym ze spotykanych rozwiązań jest zastosowanie czujek dymu lub temperatury włączanych w linie dozorowe systemów sygnalizacji włamania i napadu (SSWiN). Regulacje prawne, wytyczne, instrukcje powinny odnosić się do tych samych definicji, pozwalając osobom odpowiedzialnym za stosowanie zabezpieczeń uniknąć wątpliwości.

W tabeli 3 zawarte są przykłady zagadnień wraz z trudnościami, które musi rozważyć projektant SSP, tworząc projekt dla zakładu karnego.

Podsumowując, przystępując do projektowania systemu sygnalizacji pożarowej dla zakładu karnego, napotykamy różnobrzmiące definicje w przepisach,

zmienne warunki pożarowe obiektu, specyficzne odstępstwa i funkcjonalności SSP. To duże wyzwanie dla projektanta, ale – jak pokazuje opisana historia – warte wysiłku i zaangażowania. Umiejętnie zaprojektowany system sygnalizacji pożarowej z pewnością zwiększy bezpieczeństwo zakładu karnego. Od systemów zabezpieczeń elektronicznych, systemów alarmowych wymaga się, aby wspomagały wynikającą z natury człowieka „ułomność”, czyli niemożność ciągłego skupienia uwagi lub nadzoru wielu jednocześnie dziejących się zdarzeń. Źle zaprojektowane i wykonane przynoszą odwrotny skutek. Dotyczy to nie tylko systemów sygnalizacji pożaru, ale także innych systemów alarmowych.

 

Przypisy:
[1] Na podstawie pracy podyplomowej Ł. Wysokińskiego: Analiza przyczyn i okoliczności powstania pożaru w pralni przywięziennej zakładu karnego, 2014.
[2] C. Mecwaldowski: Zabezpieczenia techniczno-ochronne zakładów karnych i aresztów śledczych. EuroMedia 2014.
[3] C. Mecwaldowski: Systemy sygnalizacji pożarowej w zakładach karnych. „Ochrona Mienia i Informacji”, nr 2/2018.

Powiązane

Trójwymiarowe pasy na przejściu dla pieszych

02.10.2017

Przewidzieć pożar. Część 1

04.12.2018

Popularne

Zrób to sam. Kamera termowizyjna Część II
26.02.2018
Kamera termowizyjna. Część I
15.01.2018
Licencja na zakochanie.
02.09.2018

Sec&As

COPYRIGHT © 2017 RIPOSTA. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. PROJEKT I REALIZACJA: RIPOSTA