DLACZEGO POWINNIŚMY POSŁUGIWAĆ SIĘ NORMĄ?! ZASILANIE SIECIOWYCH SYSTEMÓW ZABEZPIECZEŃ NA CENZUROWANYM DOZÓR WIZYJNY WYKORZYSTUJĄCY TECHNOLOGIĘ IP KONSEKWENCJE STOSOWANIA[1]

MASZYNY USPRAWNIĄ BRANŻĘ SECURITY?

Autor: Andrzej Tomczak

O tym, jak wyobrażają sobie wykorzystanie dronów w branży zabezpieczeń, z Justyną Siekierczak i Karolem Nowakiem z poznańskiej firmy aeroMind rozmawia Andrzej Tomczak.

Andrzej Tomczak: Dwa lata temu byliście wystawcami targów SECUREX. Skąd to zainteresowanie bezpieczeństwem w firmie, która zajmuje się bezzałogowymi statkami powietrznymi?

Karol Nowak: Uchylę rąbka tajemnicy – aeroMind nie jest moją jedyną pasją. Już od ponad 10 lat zajmuję się systemami zabezpieczeń, głównie telewizją w TVprzemyslowa. Zresztą umiejętności nabyte w branży zabezpieczeń procentują również przy tematach związanych z UAV, bo przecież większość dronów ma zainstalowane kamery.

A.T.: Teraz się upewniłem, że z pytaniami trafiłem pod właściwy adres. Nasze czasopismo zajmuje się właśnie tematyką bezpieczeństwa i o tym chciałem porozmawiać. Przy okazji powinna Was zainteresować projektowana nowelizacja w Kodeksie pracy, o której piszemy w tym numerze SEC&AS, a która będzie dotyczyła m.in. zmian w zasadach dopuszczalności stosowania systemów dozoru wizyjnego, nazywanych niepoprawnie w projekcie ustawy – monitoringiem. Ale wróćmy do tematu dronów. Dlaczego Waszym zdaniem bezzałogowce sprawdzą się w branży zabezpieczeń?

Justyna Siekierczak: Bezzałogowe statki powietrzne potrafią wykonać oblot terenu znacznie szybciej, praktycznie bez zaangażowania ludzi, co ma szczególne znaczenie podczas monitoringu dużych terenów. Drony zwiększają skuteczność ochrony, zmniejszając przy tym zarówno koszty, jak i obciążenie psychiczne oraz fizyczne personelu. Ograniczenie czy czasami całkowite wyeliminowanie regularnych obchodów pracowników ochrony wynika z faktu, że dron może szybciej patrolować dokładnie ten sam teren, robiąc to z o wiele większą dokładnością, np. dzięki wykorzystaniu termowizji. Co więcej, z odległości kilkudziesięciu metrów dron staje się niemal zupełnie bezszelestny, co ma kluczowe znaczenie przy akcjach wymagających dyskrecji czy działania z zaskoczenia. Często już sama świadomość patrolowania okolicy przez drony wpływa na zmniejszenie liczby przestępstw. W przypadku, gdy złodzieje są jednak zdeterminowani i zdecydują się na kradzież, mogą zostać natychmiast zauważeni przez operatora, dzięki bezpośredniej transmisji wizji z kamery podwieszonej pod jednostką latającą, a ich wizerunek może zostać szczegółowo utrwalony dzięki kamerze wyposażonej w obiektyw z wielokrotnym zoomem. Pozwala to podjąć skuteczną akcję zatrzymania przestępców „na gorącym uczynku”.

K.N.: W przypadku dronów i sektora bezpieczeństwa szczególnie istotną funkcjonalnością jest możliwość wykorzystania kamer termowizyjnych, które lepiej niż kamery światła dziennego sprawdzą się tuż po zachodzie słońca, nocą czy np. przy poszukiwaniach ludzi w rozległym terenie, gdzie łatwo kogoś nie zauważyć. Nie jest też prawdą twierdzenie, że drony wyposażone w kamerę termowizyjną są bezużyteczne w ciągu dnia – wręcz przeciwnie. W przypadku bezzałogowych statków powietrznych można również zastosować kamery podwójne: światła widzialnego i termowizyjną. Takie rozwiązanie daje jeszcze szersze możliwości dla pracowników ochrony.

A.T.: A jak sobie wyobrażacie patrolowanie obiektów za pomocą drona? Operator, jak tradycyjny pracownik ochrony, który nie zawsze wykonuje patrole zgodnie z założeniami przełożonych, może przecież nie polecieć tam, gdzie powinien…

J.S.: I w tym bezzałogowce mogą być skuteczniejsze od tradycyjnego ochroniarza. Lot drona można wcześniej zaplanować, a potem zrealizować w tzw. Trybie autonomicznym. Oznacza to tyle, że operator nie musi być stale zaangażowany w sterowanie, co zmniejsza barierę wdrożenia dronów do służb ochrony. Operator powinien czuwać nad przebiegiem lotu, ale sama trasa może być dużo wcześniej przemyślana i skonsultowana z odpowiednimi osobami, a następnie zaplanowana oraz zaimplementowana do drona. Od momentu startu, przez oblot nad terenem chronionym, aż do lądowania bezzałogowiec sam realizuje całą operację lotniczą, a operator może skupić się wyłącznie na analizie obrazu z kamery, który w czasie rzeczywistym i w jakości HD transmitowany jest do stacji naziemnej. Tak zaplanowaną misję można uruchamiać np. kilka razy w ciągu godziny, a jedynym ograniczeniem jest maksymalny czas przelotu drona na jednym akumulatorze zasilającym. Wynosi on ok. 20–25 min, jednak po wymianie baterii misję można powtarzać praktycznie bez dłuższych przerw.

A.T.: Czyli konieczność wymiany baterii może ograniczyć zastosowanie dronów przez służby ochrony?

K.N.: Niekoniecznie. Wszystko zależy od typu obiektu. Jeżeli mamy chronić obszar skupiony, to możemy naszym klientom zaproponować ciekawe rozwiązanie, jakim jest stałe monitorowanie terenu z dużej wysokości. Jeżeli nie musimy ciągle zmieniać miejsca, z którego obserwujemy obiekt, to proszę wyobrazić sobie kamerę obrotową z dużym zoomem, zamontowaną na bardzo, bardzo wysokim maszcie. Taką możliwość realizowania podglądu z dużej wysokości daje zastosowanie drona na uwięzi, na swego rodzaju „smyczy”. Są to tzw. tzw. tethered drones. W tym przypadku „smycz” łącząca dron z podłożem jest przewodem i służy do jego nieprzerwanego zasilania.

A.T.: To bardzo ciekawe rozwiązanie, ale jak długo taki uwięziony dron może patrolować teren dozorowanego obiektu?

K.N.: Możemy podzielić się doświadczeniami, które zebrali operatorzy wykorzystujący tryb „Tethering Hoverfly”, czyli tzw. tryb lotu „na uwięzi”, w oferowanym przez nas dronie do zadań specjalnych, typu Typhoon H520. W trybie połączenia przewodowego można ominąć ograniczenia czasu lotu spowodowane pojemnością akumulatora. W tym przypadku jedynym ograniczeniem czasu lotu jest wytrzymałość podzespołów, głównie napędowych. A ponieważ jest jednostką profesjonalnie przystosowaną do takiej pracy, nie mieliśmy do tej pory kłopotów. Już sam fakt, że jest to sześciowirnikowiec, sprawia, że bezpieczeństwo sterowania jest większe. W razie utraty jednego lub nawet dwóch niesąsiadujących silników czy śmigieł wciąż można nim bezpiecznie wylądować.

A.T.: Czym ten bezzałogowiec, wg Was profesjonalnie przystosowany do wspomagania służb ochrony, różni się od innych dronów, których wiele można znaleźć na rynku?

K.N.: Jak już wspomniałem, jest to hexacopter. Sześć wirników zapewnia redundancję i bezpieczeństwo w locie, a ponadto przyczynia się do jego stabilności i precyzji, nawet w trudniejszych warunkach pogodowych, przy silniejszym wietrze czy turbulencjach. Jest wyposażony w system unikania kolizji z przeszkodami, zrealizowany na bazie sonaru. Charakterystyczne pomarańczowe wybarwienie kadłuba poprawia widoczność jednostki dla operatora. Jednostka jest wyposażona w bardzo precyzyjny kompas, a odbiornik pokładowy może odbierać sygnały GPS, GLONASS oraz GALILEO, czyli z trzech różnych systemów geolokalizacji: amerykańskiego, rosyjskiego lub europejskiego. Wyposażony jest w trójosiowy gimbal o nieograniczonym obrocie, który zapewnia precyzyjnie regulowany widok w pełnym zakresie dookoła drona, nawet podczas lotu na uwięzi. Do statku można podczepiać różne kamery, np. szerokokątną 20-megapikselową, długoogniskową 12-megapikselową czy nawet dualną, wyposażoną w kamerę światła widzialnego i termowizyjną. Długo mógłbym na ten temat mówić.

J.S.: Można do tego dodać, że na potrzeby branży zabezpieczeń tworzone jest specjalne oprogramowanie DS Management, które posłuży do centralnego przechowywania danych z lotów, map 3D, dokumentacji incydentów oraz przekazywania informacji, zasad i procedur operatorom czy też np. mediom. Z kolei oprogramowanie DS Flight Control będzie narzędziem do planowania misji dla inteligentnych urządzeń ze wspólnym planowaniem i komunikacją z kilkoma pilotami dronów. Trzeci produkt dedykowany zastosowaniom security to DS Command Center – serwer służący do komunikacji dowódcy ochrony z operatorami dronów, który zapewni synergię wszystkim podejmowanym działaniom.

A.T.: Czyli wynika z naszej rozmowy, że BSP staną się niezbędnym dopełnieniem systemów ochrony?

J.S.: Latające drony to już nie tylko gadżet czy ekstrawagancja. Monitoring z powietrza nie tylko zwiększa skuteczność nadzoru, ale jest też działaniem prawie niedostrzegalnym, co pozwala na zaskoczenie intruzów. Ponadto dzięki kamerom weryfikacja ich tożsamości staje się o wiele prostsza, co jest istotnym czynnikiem odstraszającym osoby próbujące zakłócić spokój i porządek. Dla firm ochraniających wykorzystanie dronów to szansa na zdecydowane usprawnienie działań i zwiększenie ich efektywności, bez narażania personelu na niepotrzebne niebezpieczeństwo.

A.T.: Ale czy da się nauczyć latać pracowników ochrony tak wyrafinowanymi dronami?

J.S.: Myślę, że łatwiej niż większością prostszych jednostek oferowanych na rynku. Ale oczywiście możemy podjąć się szkolenia każdego nowego operatora bezzałogowego statku powietrznego, prowadzimy bowiem kursy latania przygotowujące do egzaminów UAVO, zajmujemy się dystrybucją rozwiązań bezzałogowych, a tym, którym coś nie wyszło lub się popsuło, oferujemy profesjonalny serwis.

A.T.: Dziękuję za pouczającą rozmowę. Może sam kiedyś spróbuję stanąć za sterami drona. Jak to dziwnie brzmi… Kiedyś mówiło się przecież „siąść za sterami”. Ach ten postęp…

Źródło: SEC&AS, wydanie 1/2018, s. 28

Powiązane

Miejski system telewizji użytkowej. Moda czy konieczność? Część I

30.06.2017

Petya/GoldenEye: Komentarz eksperta

04.09.2017

Popularne

Zrób to sam. Kamera termowizyjna Część II
26.02.2018
Kamera termowizyjna. Część I
15.01.2018
Licencja na zakochanie.
02.09.2018

Sec&As

COPYRIGHT © 2017 RIPOSTA. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE. PROJEKT I REALIZACJA: RIPOSTA